Instynkt tradera. 90% traci, czego nauczyć się od 10% zyskujących
Wysłuchałem najnowszego wywiadu, którego Paul Tudor Jones udzielił w podcaście Invest Like The Best. Rany, jakie to odświeżające. Jak dobrze wreszcie posłuchać tradera. I to skutecznego, nie „medialnego”. Sensownego tradera.
W świecie, w którym ciągle zalewają mnie treści inwestycyjne, o tym jak regularnie oszczędzać, że najlepszy czas trzymania aktywa jest na zawsze, że Po Prostu Kupuj, wreszcie dobrze posłuchać gościa, który mówi coś totalnie przeciwnego: widziałem, jak wielkie fortuny powstają i znikają, i przez to nauczyłem się, że handel na giełdzie jest kierunkowy. Że jest poszarpany. Że są okazje mniejsze i większe. Nie zawsze rośnie. Tak, potrafi rosnąć długo, ale potrafi też długo nie rosnąć.
Kim jest Paul Tudor Jones
Jones wywodzi się z handlu na surowcach, które słyną z wyraźnych i mocnych trendów. Ale trendów w obie strony. Jest to handel mocno zlewarowany, przez co zarobić i stracić tam fortunę można w mgnieniu oka. Nie przypadkiem to z tego rynku wywodzą się historyczne CTA (Commodity Trading Advisors), które były jednymi z pierwszych algorytmicznych metod inwestowania – konkretnie inwestowania typu „trend-following”, podążania za trendem. A dziś rozszerzonego na przykład na Managed Futures.
Krótko o historii CTA dowiesz się z tego artykułu z The Hedge Fund Journal [CTAs Under Threat].
W swojej książce, Market Wizards, Jack Schwager pisze o nim tak:
„Październik 1987 roku był katastrofalnym miesiącem dla większości inwestorów, ponieważ światowe rynki akcji doświadczyły załamania porównywalnego z tym z 1929 roku. W tym samym miesiącu fundusz Tudor Futures Fund, zarządzany przez Paula Tudora Jonesa, odnotował niesamowity zwrot w wysokości 62 procent. Jones zawsze był inwestorem nieszablonowym. Jego styl inwestowania jest wyjątkowy, a wyniki jego działalności nie są skorelowane z wynikami innych zarządzających funduszami.”
Jack D. Schwager
Więcej o sylwetce tego tradera, jego stylu inwestycyjnym, możesz przeczytać w tym artykule na Macro-ops [Paul Tudor Jones’ Trading Strategy Explained].
Paul Tudor Jones – jakie ma wyniki?
Chociaż nie ma publicznie dostępnych wyników jego funduszu, od czasu do czasu pojawiają się wzmianki medialne, z których można zszyć jakie mniej więcej wypracował stopy zwrotu. Poprosiłem dwa LLMy niezależnie (Claude i ChatGPT, wiodące w tym momencie ich modele) o starannie zebranie informacji medialnych jego wyników i przedstawienie ich w tabeli i na wykresie.
Miej więc na uwadze, że są to wyniki: przybliżone, szacowane, niepełne, i zaledwie złączone z fragmentów informacji publicznych, które znalazłem.
Wyniki z obu modeli były podobne, poniżej prezentuję więc jedne z nich – najpierw w postaci tabeli, dalej w postaci wykresu przybliżonych stóp zwrotu.

„Wyniki za lata 1991–1998 pochodzą z funduszu Employee Fund, który miał inną strukturę opłat niż BVI Global. BVI prawdopodobnie odnotowało nieco inne wyniki w tych latach, ale nie ma dostępnych danych publicznych. Dane za rok 1999 obejmują jedynie okres od stycznia do kwietnia – nie jest to pełny rok. Rok 2000 stanowi całkowitą lukę – brakuje danych z obu funduszy. Wartości z wykresu za lata 2001–2015 są przybliżone (±1 pp), ponieważ odczytuje się je z wysokości słupków. Dla lat 1988 i 1989 nie ma konkretnych liczb — jedynie potwierdzenie Schwagera, że były to wartości trzycyfrowe. Rok 2016 jest oznaczony na wykresie Bloomberga jako „YTD”, więc może nie odzwierciedlać pełnego roku kalendarzowego.
Pomimo tych luk, dane obejmują 28 z 32 lat (1985–2016) przynajmniej w przybliżeniu. Jedynymi prawdziwymi lukami są lata 1988, 1989 (wiadomo, że wynoszą >100%, ale nie ma dokładnych danych), 1999 (częściowo) i 2000. Dane po 2016 r. również w dużej mierze nie są publicznie udokumentowane.”

Nieźle widać, że „gwiazdorskie” lata PTJ miał raczej na początku swojej kariery – i to pewnie dlatego dziś w ogóle o nim mówimy i interesuje nas, co ma do powiedzenia. To raczej normalne w karierze traderskiej:
– po pierwsze dlatego, że selekcjonujemy tych, którzy zarobili (o nich powstają książki, artykuły, to tak zwany błąd przeżywalności, survivorship bias),
– po drugie dlatego, że dużo bardziej naturalnie traderom przychodzi apetyt na ryzyko, kiedy mają mniejszy kapitał (czyli w początkach kariery), a później większa chęć ochrony tego kapitału i zagrań bezpiecznych, gdy majątek jest większy.
– trudniej też „wykręcać” wysokie stopy zwrotu operując dużo wyższym kapitałem – to efekt, który spotkamy także np. u Warrena Buffetta, który też miał sporo większe stopy zwrotu we wcześniejszych latach swojej kariery, niż w tych najnowszych. Bo decyzje, które podejmujesz, są już mocno śledzone przez resztę rynku, nie możesz inwestować w mniej płynne instrumenty, które nieraz zyskują więcej, a każde większe zagranie rynkowe jest już dobrze widoczne (i może przyciągnąć rzeszę kontr-zagrań) przez pozostałych uczestników rynku.
Ostatecznie jednak stopy zwrotu rzędu kilku-kilkunastu procent rocznie w latach 2000-2016 u Jonesa to wynik całkiem niezły. Nie spektakularny – w hossie od 2009 do przynajmniej 2016 najwyraźniej nie przewyższa wynikiem S&P500 – ale nadal są to stopy zwrotu niezłe, jak na spekulacyjnego tradera obracającego miliardami dolarów, o nieskorelowanym z resztą rynku podejściu inwestycyjnym.

Brak dostępnych danych za lata późniejsze, chociaż w wywiadzie wspomina, że miał szczególnie dobry czas po krachu covidowym (w 2020), inwestując wtedy między innymi w bitcoina. Zrobił to w czasach, kiedy ta kryptowaluta była po dużych spadkach i był jednym z niewielu dużych, znanych inwestorów, który go wspierał. Z kolei w 2024 i 2025 – ogłaszał posiadanie długiej pozycji na złocie, które jak wiemy też mocno wzrosło od tego czasu.
Są to jednak wszystko tylko szacunki i domysły, bo nie ma oficjalnych twardych danych o jego współczesnych wynikach. A nie będąc jednak inwestorami w jego funduszu – możemy jedynie wierzyć mu na słowo.
Fast forward do dziś – stan umysłu tradera
Dziś jesteśmy po tak szałowej hossie w Stanach, że twierdzenie czegokolwiek innego, niż „kup i trzymaj akcje”, to w wielu środowiskach brzmi jak świętokradztwo. Jak atak na coś niepodważalnego. Pasywne inwestowanie to dziś synonim mądrości na rynku, tymczasem aktywny trading przyrównywany jest do hazardu, walki z niemożliwym, a w najłagodniejszym wypadku traktowany po prostu jako coś nierozważnego. A tu wychodzi Paul Tudor Jones i mówi: a ja sobie czasem będę na long, czasem na short, a większość czasu będę po prostu bez pozycji, siedział i cierpliwie czekał na okazję.
To jest mindset bardzo bliski mojemu, szczególnie że zaczynałem od tradingu (akcjami w 2007/08, forex w 2011/12, indeksy akcyjne później), i oczywiście zaczynałem od strat na tymże. Bo to prawda, trading jest trudny, i to prawda – 80% czy nawet 90% ludzi na tym traci (co bez problemu znajdziesz w prawie każdej reklamie brokerów, mają obowiązek podawania tej liczby od kilku lat).
Ale jednak ktoś w tych pozostałych 10% jest i niektórzy nawet z tego żyją. To jednak ciężki kawałek chleba, chyba każdy (tak też twierdzi PTJ) w tej branży musiał choć raz przeżyć katastroficzne załamanie kapitału – właśnie żeby nauczyć się, jak bezpieczeństwo jest ważne i jak takich załamań unikać. Talent w tej dziedzinie po prostu wykuwa się w boju.
Ja też w końcu wypracowałem sobie metody, które są długoterminowo skuteczne. Nie mam oczywiście tak niesamowitego track recordu jak pan Jones, i nie podejrzewam, że kiedykolwiek będę mieć. Ale też uważam, jak on, że to jest ciągła droga przez mękę.
To jest ciągłe oczekiwanie na to: co może Cię (na rynku) zabić. Gdzie czai się zagrożenie. Czego się wystrzegać. Dopiero na końcu: na czym zarobić. Jones mówi wprost: jestem przede wszystkim zarządzającym ryzykiem, dopiero w drugiej kolejności inwestorem.
Jones wspomina, że zazdrości Warrenowi Buffettowi jego inwestycyjnej (i optymistycznej) natury, która daje tak dobre rezultaty w długim terminie, ale wymaga tak ogromnej wiary 🙂 Autentycznie jest pod wrażeniem dokonań Buffetta, ale przyznaje, że on sam, z jego podejściem, po prostu nie byłby w stanie tego odtworzyć, nie byłby w stanie spokojnie przeczekiwać dużego obsunięcia kapitału. I ja to w pełni rozumiem – bo mam tak samo.
Fundamentem podejścia Paula jest: unikaj strat, tnij stratne pozycje, zarządzaj ryzykiem. Jest to wynik lekcji, których sam doświadczył, tracąc niemal 70% kapitału na początku swojej kariery. Jest to też lekcja, którą ja wysnułem ze swoich początkowych porażek prywatnych na forexie. Buffett też musiał podobnej doświadczyć, skoro też podkreśla jako swoją zasadę numer jeden: przede wszystkim nie trać pieniędzy [artykuł 5 Zasad inwestycyjnych, które musisz znać. Buffett, Munger, Fisher, Graham i… Tomek Jaroszek].
Trading jak boks. Boksujesz się z rynkiem
Paul Tudor Jones wspomina w wywiadzie jak dziś jest dużo trudniej handlować, z powodu przeładowania informacjami – coś o czym pisałem praktycznie przed chwilą w artykule o radykalnej prostocie w inwestowaniu.
Wspomina też o niedawnym krachu na srebrze (który mnie też dotyczył, i tu opisałem jak sobie z tym radzić). Wywiad nagrany był pod koniec lutego 2026, więc jeszcze przed wojną i zamieszaniem w cieśninie Hormuz.
Podoba mi się także porównanie przez Jonesa tradingu do boksu: większość czasu blokujesz, bronisz się i walczysz, oczywiście, ale wyprowadzasz tylko drobne ciosy. Poznajesz przeciwnika. Szukasz jego słabszych stron. Kiedy trafia się okazja – czyli bardzo, bardzo rzadko – wyprowadzasz mocny atak. To coś, co mocno rezonuje z moim doświadczeniem: rynek trzeba obserwować niemal 100% czasu, być gotowym cały czas, ale tylko kilka razy w ciągu lat trafia się okazja, którą należy agresywnie, z ogromnym przekonaniem i zaangażowaniem wykorzystać.
Taką okazją był krach covidowy. Taką okazją (na long) była zapaść w początku 2009 roku. Czy 2026 jest, Twoim zdaniem, taką okazją?
Link do wywiadu
Co ma Paul Tudor Jones wspólnego z inwestowaniem algorytmicznym? Plan. Cierpliwość. Egzekucja. To jest fundament na którym opiera swoją pracę zarówno aktywny trader, jak i inwestor algorytmiczny.
Nie będę się tu trudził z przekazaniem całej treści wywiadu jednym artykułem – po prostu wejdź i posłuchaj.
Polecam. Nie zgadzam się z wieloma poglądami Jonesa, ale przemawia do mnie przede wszystkim jego traderska filozofia inwestowania, tak mocno różna od wiodącej obecnie filozofii pasywnej. Jakbym miał wybrać z niego jeden cytat, byłby to ten:
„Lepiej miej plan. Lepiej miej plan przygotowany z wyprzedzeniem. I niech będzie to plan wykonujący się samoistnie. I lepiej to dobrze przemyśl.”
To jest wpis #18. Podoba Ci się to co przeczytałeś? Albo jeszcze lepiej – nie podoba się! I chcesz o tym napisać, z czymś się nie zgodzić, zaprotestować? Pisz śmiało w komentarzach.