Kolejny sygnał wg OECD CLI a wytrwałość

Nie ma lepszej okazji do wyjaśnienia potrzeby wytrwałości w strategii, niż najnowszy sygnał wg OECD CLI. Dwa miesiące temu pisałem o sygnale sprzedaży – i dziś ten właśnie sygnał jest odwrócony i algorytm GGCE wraca do kupna. I nie tylko on, bo też np. strategia sektorowa 3S.

O co tu chodzi? Po co to zamieszanie? Czy to był błąd?

Na początek kilka faktów. Od sygnału sprzedaży mamy:

Nasdaq: +0,5%,
S&P500: +3,1%,
FTSE All World: +3.9%,
WIG: +11,0%.

Mamy więc jasny obraz: sygnał sprzedaży się nie sprawdził. Czy to znaczy, że strategia przestaje działać?

Zupełnie nie. Takie okresy zdarzały się wielokrotnie, i są częścią tej strategii. Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Podobne przypadki

Poniżej wrzucam wykres S&P500, pokolorowany wg reżimów risk-on i risk-off wg metodologii GGCE, pod nim sam indeks dyfuzji, a na samym dole coś nowego: miara jak często indeks przekraczał granicę 0,5 w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Czyli im wyżej, tym takich zamian jak teraz było więcej. Na razie jesteśmy na 2 zmianach, czyli nic szczególnego – najwięcej zdarzało się 4, a w najgorszym razie nawet 6 takich zmian w ciągu 12 miesięcy.

S&P500 pokolorowany wskazaniami indeksu dyfuzji OECD CLI (DI). Pod nim miara jak często reżim zmieniał się w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Górny panel: S&P500 pokolorowany wskazaniami indeksu dyfuzji OECD CLI (DI). Środkowy: Indeks dyfuzji. Dolny panel: miara tego jak często reżim zmieniał się w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Co prawda, nikt o tej strategii nie wiedział jeszcze w 1966 ani 1986, ale załóżmy przez chwilę, że istniałaby i ktoś by ją stosował. Wyobraź sobie, jakie to musiało by być męczące dla użytkownika tej strategii. W ciągu roku 6 razy zamieniasz całą pozycję. Long → brak pozycji → znowu long → znowu brak, i tak łącznie aż 6 razy. A jednak, żeby mieć z niej korzyści, trzeba to konsekwentnie wytrzymać.

Zróbmy też zoom na 4 konkretne sytuacje: 1966, 1986, 2005 i 2015 – czyli wszystkie, w których zmian w ciągu roku było przynajmniej 4. To wykres poniżej.

Najbardziej zmienne okresy zmian reżimu risk-on na risk-off i z powrotem.
Zoom na indeks S&P500 i indeks dyfuzji w 4 przypadkach najczęstszych zmian reżimy w ciągu roku: 1966, 1986, 2005 i 2015.

Zoom na przypadek z 2015

Widać nie tylko, że to się zdarza, ale że potrafi być gorzej – dużo gorzej: aż 6 zmian reżimu w ciągu jednego roku. Tak zdarzyło się w 2015.

Zobaczmy ten przypadek z bliska.

S&P500 pokolorowany wskazaniami indeksu dyfuzji OECD CLI (DI). Zoom na 2015 rok +/- 18 miesięcy.
Górny panel: S&P500 w 2015 roku, pokolorowany wskazaniami indeksu dyfuzji OECD CLI (DI). Środkowy: Indeks dyfuzji. Dolny panel: miara tego jak często reżim zmieniał się w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Widać, że liczba zmian dobiła do aż 6 w ciągu roku.

Po co to znosić?

To dlaczego znosić takie zachowania, kiedy można być long-only jak w inwestowaniu pasywnym i nie tracić wzrostów?

Otóż to jak w słynnym cytacie: żeby mieć z czegoś to, co najlepsze, musisz wytrzymać też to, co w tym czymś najgorsze.

W każdej strategii tak jest. Każda ma silne i słabe strony. I choć pokusa jest silna, żeby stworzyć strategię bez tych słabych stron, uprzedzam – to pułapka. Nie ma strategii bez słabych stron, a jeśli takie wyjdą Ci w w backteście, to brutalnie się o tym przekonasz później na prawdziwych danych – bo będzie to na 100% overfitting. Wiem, bo przebyłem tę drogę wielokrotnie.

Żeby dostać pozytywne efekty strategii – jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej – trzeba przetrwać też jej trudniejsze czasy. Wady i zalety są nierozerwalnie ze sobą związane.

Znasz ten moment, kiedy Rocky Balboa wbiega po schodach Muzeum Sztuki w Filadelfii, trenując przed kluczową walką, a w tle leci słynny już dziś Rocky Theme? 🙂 Dziś te schody to Rocky Steps, nazwane tak na jego cześć.

Wszyscy chcemy mieć pozytywne efekty naszych działań, tą wygraną, którą ma w końcu Balboa, ale często nie chcemy pamiętać, że droga to tej wygranej jest wyboista i ciężka. Jak trening Rocky’ego, kiedy budził się o 5 czy 4 rano, zjadał te surowe jaja i biegł na trening, przygotować się do walki. Do wygranej, która dopiero nastąpi.

To jest właśnie ten moment w strategii GGCE. Jest ciężki, bo przygotowujemy się do walki, która dopiero nastąpi: walki o uniknięcie dużego obsunięcia w bessie.

Zalety stosowania tej i podobnych strategii

Cała praca tworzenia strategii zarządzania aktywami to sztuka wybierania właśnie tego trade-offu między tymi wadami i zaletami. 

Weźmy takie pasywne inwestowanie na przykład. Zaletą jest niewątpliwie wysoki i statystycznie mocno ugruntowany wynik – w długim terminie rynki akcji rosną, i to rosną dość mocno (rzędu 7-10% CAGR długoterminowo). Uczestniczysz w niekończącym się postępie całej ludzkiej technologii, kultury i cywilizacji. Kupujesz kawałek tego tortu najlepszych spółek i cierpliwie czekasz. Ale gdzie jest haczyk? 

Haczyk jest taki, że od czasu do czasu jest tu drawdown (obsunięcie) i to nie jakieś tam -10-20%, ale i -50%, i -70%. I nie ma totalnie żadnego sposobu ominięcia tych okresów, jeśli inwestujesz pasywnie. Nie jest to absolutnie możliwe.

Możliwe jest natomiast skonstruowanie strategii, która korzysta z tych długoterminowych wzrostów (częściowo), ale też stara się unikać dużych obsunięć, i tym zajmuje się głównie taka dziedzina, jak algorytmiczne strategie typu taktycznej alokacji aktywów. I nie tylko takie – taktycznej alokacji – bo wiele innych systematycznych podejść również. W nich możliwe są podobne CAGRy, jak na rynku akcyjnym, ale przy dużo niższych obsunięciach (rzędu 20-30%, nie 60-70%). Takich, jak podawałem na mapie wyników, choćby tutaj. Ale gdzie jest haczyk?

I tu haczyk jest właśnie w takich sytuacjach, jak teraz: są niewygodne w stosowaniu, bo często musisz odwrócić pozycje w – nieraz – niewygodnych momentach. Dziś są niewygodne z powodu braku pozycji z powrotem na long, za miesiąc być może będzie odwrotnie: może szeroki rynek spadnie np. -10% (bo akurat przyjdzie korekta), a nasza strategia dopiero wejdzie w pozycję neutralną (albo krótką), już po tych silniejszych spadkach.

Musisz być behawioralnie odporny. Musisz wiedzieć, dlaczego to robisz, gdy to robisz, i robić to z przekonaniem. Jak „wypadniesz”, bo raz na jakiś czas (z jakichkolwiek powodów, choćby fundamentalnie najsensowniejszych) uznasz, że „tym razem sygnału nie chcesz wykonać” – to tak jakbyś wypadł totalnie, bo innym razem znów możesz go nie wykonać w sytuacji, kiedy akurat zadziała idealnie. 

Wiem, bo byłem w tym miejscu i w tej decyzji wielokrotnie. Widziałem jak profesjonaliści na tym polegli. To dlatego potrafię dziś z takim przekonaniem o tym mówić, pisać, bo widziałem to wiele razy w działaniu, nawet u profesjonalnych zarządzających funduszami. To dlatego strategie algorytmiczne są wymagające – bo coś, co wygląda łatwo na papierze, w praktyce wymaga dużej siły woli, i przekonania, żeby na tym zyskać.

Ale też dlatego mogą długoterminowo działać. Ta trudność behawioralna stanowi ich fosę.

Za każdym razem, kiedy myślisz: o, fajna strategia inwestycyjna, super wyniki, może zacząć ją stosować, pamiętaj: każda z nich ma drugie dno, i jakąś formę wytrzymywania, którą musisz opanować, żeby z jej zalet skorzystać.

Jeśli chcesz coś więcej, niż daje rynek i inwestowanie pasywne, musisz przygotować się na poświęcenie (choćby gorsze zyski, kiedy szeroki rynek rośnie) żeby otrzymać owoce (dużo niższe drawdowny, obsunięcia). Za każdym razem, kiedy coś takiego Cię skusi, pamiętaj, że po drodze może wyglądać to tak:

wizualizacja najtrudniejszego okresu strategii GGCE (częstych zmian reżimu rynkowego, czyli i alokacji).
Wizualizacja najtrudniejszego okresu strategii GGCE (częstych zmian reżimu rynkowego, czyli i alokacji) z andotacjami. Na górze: S&P500 w 2015 roku, na dole indeks dyfuzji i liczba jego przekroczeń 0,5 (w jedną lub drugą stronę) w ciągu 12 miesięcy.

To jest cena za zaletę, jaką jest uniknięcie dużych obsunięć, przy jednoczesnym utrzymaniu wysokich stóp zwrotu. Musisz aktywnie, i z przekonaniem, trzymać się reguł, o których wiesz, że długoterminowo są skuteczne, ale krótkoterminowo mogą boleć.

I taki trade-off spotkasz praktycznie w każdej sensownej strategii inwestycyjnej, nie tylko algorytmicznych i ilościowych. Jestem przekonany, że potwierdzi Ci to każdy praktyk rynków finansowych.

Wracając do samej strategii GGCE: siłą OECD CLI jako wskaźnika gospodarki nie jest, że nie ma fałszywych sygnałów. Ma, będzie je miało wielokrotnie, trzeba być tego świadomym. Jego siłą jest natomiast, że jak już będzie realnie spowolnienie, to ten wskaźnik go nie przegapi. Podobnie jest np. w strategii typu Dual Momentum, i wielu innych.

To jest trade-off, który dla mnie jest w pełni uzasadniony. A jak jest dla Ciebie?


To jest wpis #29. Zapraszam do kolejnych. Jeśli chcesz z czymś się nie zgodzić, zaprotestować – pisz śmiało w komentarzach.

5 2 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
28 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Mateusz
Mateusz
7 dni temu

Rynki wschodzące +12%. A za kilka dni decyzja FED co do wysokości stóp procentowych i znowu się może odwrócić.

Mateusz
Mateusz
7 dni temu
Odpowiedź do  Grzegorz Link

Przyznam że za Twoją „namową” sam zacząłem stosować tę strategię na części portfela i z niepokojem patrzyłem jak EIMI odjeżdża 🙂 nie można ignorować kosztów transakcji i podatku a tych Twoje symulacje chyba nie uwzględniają?

Ostatnio edytowano 7 dni temu przez Mateusz
Mateusz
Mateusz
7 dni temu
Odpowiedź do  Grzegorz Link

Widziałem artykuł na AllocateSmartly z tym że oni tam sprawdzają tylko sp500 na risk-on a Ty proponujesz sprawdzenie momentum kilku różnych rynków co znacznie (16 vs 9 CAGR) podnosi wynik.

Mateusz
Mateusz
7 dni temu
Odpowiedź do  Grzegorz Link

Dzięki, ten ostatni jakoś mi umknął.

Mateusz
Mateusz
7 dni temu
Odpowiedź do  Grzegorz Link

Realizujesz zakupy/sprzedaż od razu po nowym odczycie? W środku miesiąca czy na koniec?

Mateusz
Mateusz
6 dni temu
Odpowiedź do  Grzegorz Link

Jeszcze jedno pytanie – w oryginalnym momentum od Gary’ego, co miesiąc trzeba sprawdzać który z indeksów miał lepsze zwroty za ostatnie 3/6/12M. Jak rozumiem i w Twoim wariancie GGCE to robisz?

Ostatnio edytowano 6 dni temu przez Mateusz
Mateusz
Mateusz
6 dni temu
Odpowiedź do  Grzegorz Link

To jest jasne. Natomiast chodziło mi o to, że w normalnym momentum sprawdzamy czy powinniśmy zmienić np SP500 na VXUS (lub inny asset) i zmieniamy jeśli siła tego drugiego jest większa. Czy w GGCE, będąc w risk-on, też to robisz?

maciek
maciek
6 dni temu
Odpowiedź do  Mateusz

Tak, dobre pytanie, podpinam się. Jaki okres dla momentum bierzesz pod uwagę Grzegorz?

Mateusz
Mateusz
4 dni temu
Odpowiedź do  Grzegorz Link

W wieku backtestach wychodzi że trading na przełomie miesięcy daje najlepsze wyniki faktycznie. Połączenie transzowania i zakupu opcji call, kiedy wskaźnik każe zmienić ekspozycję, może być dobrym sposobem na ochronę przed takim migotaniem.

Mateusz
Mateusz
6 dni temu

Przeliczając to na zrewidowanych danych od początku roku mamy:

2026-01 64.705882 RISK_ON
2026-02 41.176471 RISK_OFF
2026-03 41.176471 RISK_OFF
2026-04 41.176471 RISK_OFF
2026-05 47.058824 RISK_OFF
2026-06 52.941176 RISK_ON
2026-07 64.705882 RISK_ON
2026-08 64.705882 RISK_ON

I tu parę trapiących rzeczy – w okresie od lutego (marca) do czerwca indeksy bardzo mocno wzrosły. Ponad 20% zarówno EIMI jak i SP500. Natomiast od czerwca (lipca) do teraz mamy fazę konsolidacji, lekkie spadki.

Mateusz
Mateusz
6 dni temu
Odpowiedź do  Grzegorz Link

Oczywiście, rozumiem to że w danym momencie podejmowania decyzji mamy dane „tu i teraz” tylko. Ciekawym jest to, że OECD CLI (wskaźnik wyprzedzający) pokazywał risk-off przez kilka miesięcy mocnych wzrostów a potem risk-on kiedy był ruch boczny/spadki.

Mateusz
Mateusz
4 dni temu
Odpowiedź do  Grzegorz Link

Ciekawe że teraz nie ma takich obaw o pęknięcie banki AI, podniesienie stop procentowych czy kontynuację (eskalację) wojny w Iranie. Przecież to wszystko się dzieje. Muszę zgłębić bardziej składowe tego wskaźnika

maciek
maciek
3 dni temu

Gdzieś czytałem (nie wiem, u Ciebie?) o stosowaniu zasady, według której po wystąpieniu sygnału risk OFF nie kupujesz przez okres X nawet jeśli sygnał risk ON pojawi się chwilę póżniej. Czyli jak mamy risk OFF to wychodzimy z rynku przynajmniej na (na przykład) kwartał i nawet jeśli w kolejnym miesiącu sygnał wraca do pozycji ON to wracamy na rynek nie wcześniej niż po kwartale. Miałoby to zabezpieczyć przez takim właśnie nerwowym skakaniem między pozycjami, miałoby to pozwolić aby sytuacja się ustabilizowała.

Masz jakieś zdanie na ten temat? Widziałeś albo robiłeś jakieś testy tego typu modyfikacji?

Mateusz
Mateusz
3 dni temu
Odpowiedź do  Grzegorz Link

Ciężko byłoby dodać ilość zmian reżimu do statystyk w tym narzędziu?

28
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x